POV LENA
Patrzyliśmy na siebie z uśmiechem na twarzy. Wszystko zaczęło się powtarzać; zaczęliśmy się zbliżać do siebie. Właśnie mam kolejną szansę, pocałowania Justina. Zrobiło mi się gorącą. Nie mogę tego zepsuć. Chcę, żeby on zapamiętał ten pocałunek do końca życia. Ja na pewno nie zapomnę...
Nasze twarze dzieliły decymetry... Centymetry... Milimetry...
-Justin!- krzyczał męski głos z dołu.
Chłopak warknął i westchnął.
-Co?!- odkrzykną z irytacją w głosie.
Jego zdenerwowanie znaczyło, że też pragnął, by doszło do tego pocałunku. Czyli nie jestem jedyna.
-Gdzie jest pilot od DVD?- pytał ojciec.
-Nie wiem!- odpowiedział i wstał z łóżka.
Wyszedł z pokoju i jak przypuszczam, udał się do salonu. Ja natomiast podeszłam do jego szafy i ją otworzyłam. Było tu bardzo dużo ubrań, ale niestety był bałagan. Zaczęłam mu układać po kolei koszulki. Usłyszałam skrzypienie drzwi, ale nie przerywałam swojego zadania. Chwyciłam spodnie, które były bardzo pogniecione, więc strzepnęłam je. Z kieszeni wypadła mała paczuszka. Przeczytałam mały nadruk i otworzyłam szeroko oczy, jednak od razu wróciłam do normalnego wyglądu twarzy. "To przecież normalne. Wielu chłopaków ma to przy sobie."- pomyślałam. Zza drzwi szafy było widać tylko moje stopy.
POV JUSTIN
Zdenerwowałem się, że znowu przerwano nam w pocałunku. Tak bardzo tego chcę... Ale ja się nie zakochałem, ani nic w tym stylu. Tak jakoś... Sam nie wiem.
Znalazłem ten pilot i dałem go tacie. Ruszyłem w stronę schodów i wszedłem po nich. Otworzyłem pokój i ujrzałem otwartą szafę. Zauważyłem małe stópki zza drzwiczek. Przez szparę zobaczyłem, że składała moje ubrania i w ręku trzymała... Ups!... Zesztywniałem, ale od razu pomyślałem, że łatwo wybrnąć z tej sytuacji i sprawić, by to Lena się zawstydziła, a raczej speszyła.
-Jessica, skarbie, miałaś przyjść wieczorem na zabawę. Co Ty tu robisz?- mówiłem jak gdyby nigdy nic; jakbym serio czekał na kogoś wieczorem.
Jessica, to pierwsze imię żeńskie jakie wpadło mi do głowy. To znaczy pierwsze imię, o którym pomyślałem to "Lena", ale to na pewno tylko dlatego, że ją zobaczyłem, prawda? Chwyciłem moją "Jessicę" od tyłu za biodra i zacząłem mówić:
-Przefarbowałaś włosy? Ślicznie Ci w tym kolorze.- pocałowałem dziewczynę w głowę-Widzę, że czegoś szukałaś.- zaśmiałem się i wziąłem od niej opakowanie.
-Just...- próbowała coś powiedzieć, ale jej przerwałem.
-Cśśś....- odwróciłem ją do siebie i położyłem palec wskazujący na jej usta.
Patrzyła na mnie zszokowana i przełknęła głośno ślinę.
-Chyba czas skończyć to, co zaczęliśmy.- powiedziałem uwodzicielskim głosem.
Zbliżyłem swoją twarz do jej. Szybko zwilżyłem usta, oblizując je i w końcu poczułem dotyk jej ust, pod swoimi wargami.
*Punkt widzenia trzeciej osoby*
Była zawstydzona myślą, że Justin mógł ją pomylić z inną dziewczyną. Nie zaprzeczy, zrobiło jej się przykro, ale potem było jej już tylko gorąco. Przysuwał się ostrożnie do niej i dotknął lekko swoimi wargami jej ust. Poczuła się tak jakby kopnął ją prąd; była cała sparaliżowana. W końcu się doczekała. Trzymali się w objęciach długo. Lena zapamięta to na długo, ale boi się, że jest dla Justina "kolejną dziewczyną dla prasy". W jednej chwili przez jej umysł przeleciało tysiące myśli; dobrych i złych. Oderwali się od siebie by zaczerpnąć powietrza. Ich oczy migotały tysiącami iskierek.
POV LENA
Moje marzenie się spełniło. To wszystko jest nie do opisania. Jego usta na moich... To jakaś bajka, są takie delikatne, miękkie. Cała się trzęsłam, moje nogi były jak z waty. Całował mnie tak delikatnie, ale z namiętnością. Skończyliśmy się całować i nagle Justin przegryzł moją dolną wargę.
-Ałłł!- pisnęłam.
Justin się tylko uśmiechnął i nadal obejmował mnie w talii.
-Przepraszam kochanie.- powiedział z uśmiechem i pocałował mnie w czubek głowy.- Idę zrobić coś na obiad.
Tak jak powiedział, tak zrobił. Zostałam sama w pokoju. Byłam bardzo zdezorientowana. Nie wiedziałam co mam teraz zrobić. On mnie kurwa pocałował! Mieliśmy być tylko przyjaciółmi do cholery! Nie wiem co się teraz dzieję. Ja go kocham i to już długo, a teraz jak go znam osobiście i wiem jaki on jest to już w ogóle.
mam tylko złe przeczucie... Jak Justin chce się tylko pobawić? Czuję się samotny i szuka pierwszej lepszej... Lena idiotko, on taki nie jest! Pojebało Cię już do reszty!? Po jakiś dwudziestu minutach w końcu się ocknęłam. Postanowiłam zejść na dół do reszty i zachowywać się jakby nic się nie stało. Coś mi się wydaję, że długo tego nie zapomnę... Co ja gadam ja NIGDY tego nie zapomnę!
__________________________________
Rozdział 21! Przepraszamy, że tyle czekaliście, ale naprawdę nie mamy czasu. Sami rozumiecie szkoła... Mamy nadzieję, że się podobało i trochę krótki, ale następny będzie dłuższy!
W końcu się pocałowali *____* Same czekałyśmy na ten moment haha. Cieszycie się? :*
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
Patrzyliśmy na siebie z uśmiechem na twarzy. Wszystko zaczęło się powtarzać; zaczęliśmy się zbliżać do siebie. Właśnie mam kolejną szansę, pocałowania Justina. Zrobiło mi się gorącą. Nie mogę tego zepsuć. Chcę, żeby on zapamiętał ten pocałunek do końca życia. Ja na pewno nie zapomnę...
Nasze twarze dzieliły decymetry... Centymetry... Milimetry...
-Justin!- krzyczał męski głos z dołu.
Chłopak warknął i westchnął.
-Co?!- odkrzykną z irytacją w głosie.
Jego zdenerwowanie znaczyło, że też pragnął, by doszło do tego pocałunku. Czyli nie jestem jedyna.
-Gdzie jest pilot od DVD?- pytał ojciec.
-Nie wiem!- odpowiedział i wstał z łóżka.
Wyszedł z pokoju i jak przypuszczam, udał się do salonu. Ja natomiast podeszłam do jego szafy i ją otworzyłam. Było tu bardzo dużo ubrań, ale niestety był bałagan. Zaczęłam mu układać po kolei koszulki. Usłyszałam skrzypienie drzwi, ale nie przerywałam swojego zadania. Chwyciłam spodnie, które były bardzo pogniecione, więc strzepnęłam je. Z kieszeni wypadła mała paczuszka. Przeczytałam mały nadruk i otworzyłam szeroko oczy, jednak od razu wróciłam do normalnego wyglądu twarzy. "To przecież normalne. Wielu chłopaków ma to przy sobie."- pomyślałam. Zza drzwi szafy było widać tylko moje stopy.
POV JUSTIN
Zdenerwowałem się, że znowu przerwano nam w pocałunku. Tak bardzo tego chcę... Ale ja się nie zakochałem, ani nic w tym stylu. Tak jakoś... Sam nie wiem.
Znalazłem ten pilot i dałem go tacie. Ruszyłem w stronę schodów i wszedłem po nich. Otworzyłem pokój i ujrzałem otwartą szafę. Zauważyłem małe stópki zza drzwiczek. Przez szparę zobaczyłem, że składała moje ubrania i w ręku trzymała... Ups!... Zesztywniałem, ale od razu pomyślałem, że łatwo wybrnąć z tej sytuacji i sprawić, by to Lena się zawstydziła, a raczej speszyła.
-Jessica, skarbie, miałaś przyjść wieczorem na zabawę. Co Ty tu robisz?- mówiłem jak gdyby nigdy nic; jakbym serio czekał na kogoś wieczorem.
Jessica, to pierwsze imię żeńskie jakie wpadło mi do głowy. To znaczy pierwsze imię, o którym pomyślałem to "Lena", ale to na pewno tylko dlatego, że ją zobaczyłem, prawda? Chwyciłem moją "Jessicę" od tyłu za biodra i zacząłem mówić:
-Przefarbowałaś włosy? Ślicznie Ci w tym kolorze.- pocałowałem dziewczynę w głowę-Widzę, że czegoś szukałaś.- zaśmiałem się i wziąłem od niej opakowanie.
-Just...- próbowała coś powiedzieć, ale jej przerwałem.
-Cśśś....- odwróciłem ją do siebie i położyłem palec wskazujący na jej usta.
Patrzyła na mnie zszokowana i przełknęła głośno ślinę.
-Chyba czas skończyć to, co zaczęliśmy.- powiedziałem uwodzicielskim głosem.
Zbliżyłem swoją twarz do jej. Szybko zwilżyłem usta, oblizując je i w końcu poczułem dotyk jej ust, pod swoimi wargami.
*Punkt widzenia trzeciej osoby*
Była zawstydzona myślą, że Justin mógł ją pomylić z inną dziewczyną. Nie zaprzeczy, zrobiło jej się przykro, ale potem było jej już tylko gorąco. Przysuwał się ostrożnie do niej i dotknął lekko swoimi wargami jej ust. Poczuła się tak jakby kopnął ją prąd; była cała sparaliżowana. W końcu się doczekała. Trzymali się w objęciach długo. Lena zapamięta to na długo, ale boi się, że jest dla Justina "kolejną dziewczyną dla prasy". W jednej chwili przez jej umysł przeleciało tysiące myśli; dobrych i złych. Oderwali się od siebie by zaczerpnąć powietrza. Ich oczy migotały tysiącami iskierek.
POV LENA
Moje marzenie się spełniło. To wszystko jest nie do opisania. Jego usta na moich... To jakaś bajka, są takie delikatne, miękkie. Cała się trzęsłam, moje nogi były jak z waty. Całował mnie tak delikatnie, ale z namiętnością. Skończyliśmy się całować i nagle Justin przegryzł moją dolną wargę.
-Ałłł!- pisnęłam.
Justin się tylko uśmiechnął i nadal obejmował mnie w talii.
-Przepraszam kochanie.- powiedział z uśmiechem i pocałował mnie w czubek głowy.- Idę zrobić coś na obiad.
Tak jak powiedział, tak zrobił. Zostałam sama w pokoju. Byłam bardzo zdezorientowana. Nie wiedziałam co mam teraz zrobić. On mnie kurwa pocałował! Mieliśmy być tylko przyjaciółmi do cholery! Nie wiem co się teraz dzieję. Ja go kocham i to już długo, a teraz jak go znam osobiście i wiem jaki on jest to już w ogóle.
mam tylko złe przeczucie... Jak Justin chce się tylko pobawić? Czuję się samotny i szuka pierwszej lepszej... Lena idiotko, on taki nie jest! Pojebało Cię już do reszty!? Po jakiś dwudziestu minutach w końcu się ocknęłam. Postanowiłam zejść na dół do reszty i zachowywać się jakby nic się nie stało. Coś mi się wydaję, że długo tego nie zapomnę... Co ja gadam ja NIGDY tego nie zapomnę!
__________________________________
Rozdział 21! Przepraszamy, że tyle czekaliście, ale naprawdę nie mamy czasu. Sami rozumiecie szkoła... Mamy nadzieję, że się podobało i trochę krótki, ale następny będzie dłuższy!
W końcu się pocałowali *____* Same czekałyśmy na ten moment haha. Cieszycie się? :*
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
super, czekam na nn:*
OdpowiedzUsuńNo nareszcie się pocałowali ! ;D piękny ten rozdział. Już się nie mogę doczekać następnego rozdziału ;))
OdpowiedzUsuń